czwartek, 3 października 2013

Rozdział 18

Jade
Dowiedziałam się że ten potwór Violetta siedzi w szpitalu, buahahahaha!!!!!!
-Mati wiesz że ten potwór siedzi w szpitalu?-zapytałam głupim głosem.
-Przecież ci mówiłem że ten potwór z tego filmu to tylko wymyślona postać.
-Nie mówię o tej smarkuli!!!
Violetta
-Macie mnie wypuścić!!!!!!!-zaczęłam walić pięściami w drzwi ale tylko się uderzyłam ;(
Akurat miałam szczęście, bo wszedł jakiś sprzątacz.
-Niech mnie pan wypuści proszę!!!
-Oj, pomyliłem schowki.-powiedział wychodząc.
Weszłam na szafkę bo chciałam wyjść przez okno ale poślizgnęłam się na jednej z półek i...
León
Ciekawe co tam robi Violetta przejdę się do niej do domu.
(pod domem Violi)
Ding dong...
Otworzył drzwi pan German.
-Hej León widziałeś Violette?-powiedział gdy mnie zobaczył.
-Nie, a coś się stało?
-Nie wróciła na noc do domu, i martwimy się o nią.
-My?
-Znaczy ja i jej ciocia.
-Aha dobrze dam znać jak ją spotkam.
Angie
Zostałam dziewczyną, mojego szwagra, nie to trochę dziwnie brzmi. No nie ważne grunt że jestem szczęśliwa. Mam tylko jeden powód do smutku, Vilu ni wróciła na noc, do domu.
-Jak myślisz gdzie ona jest?-zapytałam Pabla gdyż byłam w pracy.
-Angie, nie sądzisz że to dziwnie.
-Niby co?
-Od kąd jesteś z Germanem ciągle gadasz tylko: German, Violetta, German, Violetta.
-Ja tak nie mówię.
-Kiedyś posłuchaj sobie co mówisz.
-Powinieneś znaleźć sobie dziewczynę.
W tedy do pokoju wszedł Antonio z jakąś dziewczyną.
-Hej, Pablo, Cześć Angie, to jest moja siostrzenica Jackie, przyjechała do Buenos Aires, będzie uczyć u nas tańca :)
-Cześć jestem Jackie, miło was poznać.
-Ciebie też.-powiedziałam, chciałam jej powiedzieć coś o sobie ale zadzwonił dzwonek na lekcje.
Francesca
Dowiedziałam się że mam przyjaciółkę Violette, Camilę i przyjaciół Leóna i Maxiego, oraz uroczego Marco no i tego chłopaka Tomasa co tu przychodzi codziennie. Jest słodki muszę mu to przyznać. Znowu przyszedł.
-Hej to znów ja Tomas.
-Cześć.
-Kiedy cię wypisują ze szpitala?
-Dzisiaj.
-Posłuchaj skoro wychodzisz ze szpitala to może chciała byś pójść ze mną na randkę?
Chwilę pomyślałam i odpowiedziałam stanowczo.
-Oczywiście!!!
Naty
Maxi od paru dni jest dla mnie taki miły i kochany, ale pamiętam że był z Ludmiłą, a w tedy podle mnie zostawił.
-Cześć Natalio.-przywitał się.
-Hej.
-Chciała byś dzisiaj pójść do kina?
Pomyślałam że to randka i nie wiem dlaczego się zgodziłam, najwyraźniej coś chciało żebym z nim była...
-Tak.
-Ok. To przyjdę do ciebie o 17:00 dobrze?
-No jasne.
-To Ciao.
-Ciao.
Camila
Jestem szczęśliwa Maxi coś do mnie czuje. Idę z nim dzisiaj do kina o 17:00. 
-Cześć Cami.-przywitał się ze mną Maxi.
-Hej, nie mogę się doczekać tego filmu, czytałam o nim w internecie.
-Musimy o tym pogadać, ja nie mogę na 17:00.
-Jest też inny na 17:30.
-Mogę dopiero jutro mam szlaban, od rodziców.
-O to szkoda, to może przyjdę do ciebie do domu?
-Nie wiesz bo ja... idę do cioci.
-Aha, no to pa.
-Pa.
Maxi
Doszedłem do wniosku że wolę Naty więc odwołałem wyjście do kina z nią żeby móc iść z Natalią. Bardzo ją kocham.
Marco
Tęsknie za Fran bardzo mi jej brakuje ale chyba dzisiaj wychodzi ze szpitala zaproszę ją na randkę, ale najpierw powiadomię jej mamę o wszystkim co się stało.
-Halo.-odezwała się jej mama
-Dzień dobry.
-Coś się stało?
-Nie właściwie to tak znaczy, Fran była w szpitalu bo nikogo nie pamiętała bo przewróciła się i uderzyła się w głowę na lotnisku, ale już dzisiaj ją wypisują.
-CO?!?!
-No to co mówię.
Powtórzyłem jeszcze parę razy i zakończyła się rozmowa około 20 minut potem.
(szpital)
-Hej Fran.-powiedziałem.
-Cześć. Ty musisz być Marco.-powiedziała pakując torebkę z rzeczami.
-Tak to ja. Pójdziesz ze mną na randkę?-dałem jej kwiatki które wcześniej kupiłem.
♥♥♥
Z kim w końcu będzie Maxi?
Co się stało Violi?
Co odpowie Fran na pytanie Marco?
Czy randka Tomacescy (Tomasa i Fran) się odbędzie?
Dowiecie się w nextcie. 
Tym razem proszę komentujcie co się wam podobało, co nie i pomysły na wątki oczywiście w zakładce "pomysły na wątki" bardzo proszę!!! 
Niektórym się wydaje że zrobiłam teraz tylko tą akcję z Fran, ale wcześniej była tylko Viola Viola Viola, będzie się dużo działo o Violi w następnym rozdziale.
/Tini


środa, 2 października 2013

Rozdział 17

Angie
-Niedługo kolacj...-nie dokończyła Olga bo wchodziła do salonu i zobaczyła mnie z Germanem.
Po chwili zobaczyliśmy że się patrzą i...
-Już idę Olgo!-niezręczną cisze przerwała Viola kontynuując schodzenie ze schodów.
-To ja już pójdę...-powiedziałam idąc w kierunku drzwi.
-Angie zostań na kolacji, przecież chyba po to przyszłaś ;)
-No dobrze.
Tomas
Smutno mi było patrzeć jak Francesca mnie nie pamięta, zrobiło mi się przykro, ale zamierzam jej pomóc w odzyskaniu pamięci, tylko jeszcze nie wiem jak...
Violetta
Obudziłam się dzisiaj  dość wcześnie i zadzwoniłam do Fran, a ona odebrała.
-Halo kto mówi?
-To ja Vilu :)
-Nie przypominam sobie.
-Ej, to ja twoja najlepsza przyjaciółka.
-Na prawdę nie wiem kim jesteś.
Przypomniałam sobie że jeszcze wieczorem dostałam sms-a od Tomasa w którym napisał że Fran straciła pamięć. Pomyślałam że pójdę ją odwiedzić w szpitalu może  w tedy coś jej się zaświeci w głowie.
-Pa to chyba pomyłka.-powiedziałam.
-Aha to do widzenia.
Francesca
Jakaś dziewczyna do mnie dzwoniła i mówiła że jest moją najlepszą przyjaciółką, a potem że pomyłka, to chyba nie normalne, o przyszedł ten chłopak co wczoraj.
-Cześć pamiętasz mnie już?
-Byłeś tu wczoraj.
-Tak, byłem i...
-Mnie pocałowałeś.
-Czyli pamiętasz?
-Nie bardzo.
-Mam na imię Tomas, jestem z Hiszpanii, przyjechałem tu żeby razem z mamą zająć się babcią.
Opowiadał dalej o tym co lubi robić i tak dalej, nie słuchałam go ponieważ przypomniałam sobie, jak przedstawiał mi się, gdy tu przyjechał i kiedy się w nim zakochałam.
-Tomas!
-Pamiętasz mnie?

-Przypominam sobie...
-Cieszę się.
-Powiesz mi co się stało?
-Byliśmy na lotnisku bo przyjechałaś z Włoch...
-Moment czyli ja wyjechałam gdzie?...-przerwałam mu.
-Wyjechałaś do Włoch swojego rodzinnego miasta.
-Od początku poproszę.
-Dobrze.
Zaczął opowiadać mi historie z jakąś Violą, Maxim, Camilą oraz jakimś Marco, z którym rzekomo byłam, ale w jego opowieści był bardzo przystojny :)
-Tak, w twojej opowieści wszystko wydaje się prawdziwe i takie szczegółowe, ale o ki  ty mi mówisz?
W tedy do pokoju weszła Violetta.
-Hej Fran.
-Aaa to z tobą gadałam przez telefon.
-Nie to ja twoja najlepsza przyjaciółka, no nie nie mów mi że mnie nie pamiętasz, no weź proszę Fran!!!-zaczęła lamentować aż przyszła Selest.
-Coś się stało?-zapytała pielęgniarka.
-Nie ale tej tu potrzebne leki na uspokojenie.-powiedziałam pokazując na Violę.
-Przestań żadne leki tylko przyjaciółka no weź Fran nie mów że mnie nie pamiętasz!!!!!!!
-Nie przepraszam...
-Chodź pójdziesz ze mną, no chodź....-Vilu uspokojiła  się na chwilę a potem...
-Nie no Fran przecież mnie pamiętasz!!!!!!
-No chodź chodź...-poszła razem z pielęgniarką.
-To ta właśnie Violetta.
-Zawsze jest taka?
-Nie po prostu jej odbiło.
-Aha już chyba pamiętam...
Maxi
Muszę powiedzieć co czuję Cami, ale z drugiej strony jest Naty... Nie wiem co mam robić.
O sms od Tomasa.
Fran przed wczoraj wróciła z Włoch
ale na lotnisku 
straciła pamięć, pomóż
proszę, przyjdź z Cami,
lub z Naty, albo sam...
/Tomas
Nie mam czasu się zastanawiać idę mu pomóc z Fran...
Camila
Ciekawe co robi teraz Fran? Na pewno coś fajnego. Włochy to piękne miejsce, idę się przejść.
Albo nie zadzwonię.
-Hejka Fran to ja Camila.
-Kto mówi?
No pewnie już mnie zapomniała. :-|
Nagle Tomas wziął słuchawkę i powiedział że straciła pamięć. Nie wiem czy tam pójdę...
Violetta
Siedzę w jakimś szpitalnym schowku na szczotki, tylko dlatego że chciałam żeby moja przyjaciółka odzyskała pamięć, ludzie nie mają serca po chwili weszła jakaś pielęgniarka.
-Kolejne leki pani Castillo!!!
-Znowu?
-Tak, musimy mieć pewność że jesteś spokojna.
Jade
Dowiedziałam się że ten potwór Violetta siedzi w szpitalu, buahahahaha!!!!!!
♥♥♥
Czy Fran odzyska pamięć?
Co będzie z Vilu?
Co zamierza Jade?
Dowiecie sie w next.
Komentujcie bo na prawdę przestanę pisać!!!
/Tini

czwartek, 26 września 2013

Rozdział 16 cz. 2

Jade
-Nie potrzebuję was do szczęścia.-powiedziałam i zaczęłam rzucać wszystkim, ale przyszedł Matias.
-Co ty robisz?-zapytał ze złością.
-Nic chcę to wszystko zniszczyć!!!
-Niech zgadnę German powiedział że z wami koniec?
-Tak a ty co cieszysz się?
Mój brat się cieszył nie wiadomo z czego.
-Nie wiesz że on nie jest nam już potrzebny.
-Nie...
Tomas
-A czemu miał bym być wesoły?
-Może dlatego że wracam do Buenos Aires.-gdy mi to powiedziała ucieszyłem się jak małe dziecko z nowej zabawki XD.
-To super, a kiedy.
-Jeszcze dzisiaj mam samolot.
-To fajnie a o której?
-Mamo o której mam samolot?!-słychać było jak krzyczy na podejrzewam że cały dom. -Za 1 godzinę ;)
Przyjdę na lotnisko powiedzieć jej co czuję.
-Musze już kończyć pa.
-Pa .
Violetta
Pomyślałam że żeby zapomnieć o tym co spotkało mnie w ostatnich dniach, pójdę na spacer. Idę sobie uliczkami parku aż spotkałam Angie i tatę, też byli na spacerze. Pomyślałam że do nich podejdę.
-Cześć wam.
-Hej Violu.-powiedziała Angie.
-Co wy tu robicie razem?
-Spacerujemy.-odezwał się mój ojciec.
-Aha muszę jeszcze coś załatwić pa.-nie chciałam im przeszkadzać.
-Violu może pospacerujesz z nami.
Zgodziłam się i przez całe po południe chodziliśmy razem po parku.
-Angie może przyjdziesz do nas na kolację.-zaproponowałam.
-...-Angie się nie odezwała
-Czemu nie?-powiedział ojciec.
-Dobrze.-zgodziła się.
Francesca
Tak się cieszę że nie muszę zostawać we Włoszech. Minus jest taki że zostanę tam sama z Lucą, o nie będzie mnie drażnił ;( ;(. Dowiedziałam się że Federico leci tym samym samolotem co ja :) :) :).
-Francesca spakowałaś się?-spytała mnie mama.
-Nie.-powiedziałam z wielkim spokojem.
-Za pół godziny masz samolot.
(4 godziny później)
-Hej Tomas!-podbiegłam do niego.
-Cieszę się że cię widzę musimy pogadać.
-O czym?
-O naszym pocałunku.
Chwilę przemilczałam i powiedziałam.
-Tomas ja nie wiem czy dla ciebie też to się  wydawało takie...
-Takie romantyczne i pełne uczuć?
-Tak chodziło o to, ale ja nie mogę być z tobą bo podoba ci się Violetta.
-Violetta to przeszłość, zerwałem z nią.
Ta chwila minęła w ciszy, nawet on się nie odezwał.
-I co zamierzasz zrobić?
-Zapytać cię czy chciała byś być ze mną?
-Tomas ja na prawdę chciała bym, ale później nie chcę cierpieć, bo przypomni ci się że kochasz Violette.-powiedziałam i poszłam po swój bagaż.
Stałam w kolejce i jakiś facet nie świadomie popchną mnie i upadłam...
Obudziłam się w jakiejś sali stała przy mnie pielęgniarka, która nazywała się Selest.
-Wszystko dobrze?-zapytała.
-Gdzie ja jestem?
-Miałaś malutki wypadek i straciłaś pamięć.-powiedziała miła pielęgniarka.
Miała rację pamiętałam tylko że byłam na lotnisku.
-Za drzwiami czeka nie jaki Tomas, wpuścić go?
-Tak może wejść.-powiedziałam chociaż nie miałam pojęcia kto to.
Do sali wszedł chłopak średniego wzrostu z czarnymi włosami i brązowymi pięknymi oczami.
-Cześć Fran.-powiedział siadając na roku łóżka.
-Nie wiem kim jesteś?
-Jak to Fran to ja Tomas twój najlepszy przyjaciel?
-Przepraszam ale nie pamiętam cię.
Potem weszła do sali pielęgniarka i powiedziała żeby Tomas już poszedł.
-Moment pani Selest.
Zbliżył się w tedy do mnie i mnie pocałował, oddałam mu pocałunek po czułam że znam się z nim całe życie...
Angie
Przyszłam na kolację do domu Germana i Violetty, ale nie wiem  dlaczego zastałam tam Jade, która najwyraźniej wiedziała że przyjdę, a German był w swoim gabinecie.
-Witaj Angie.
-Cześć Jade, jeśli masz zamiar mi prawić kazania że German to twój "narzeczony" to proszę, ja przyszłam tu dla Violetty.
-Oj, nie tłumacz się Angie, ostatecznie go z nienawidziłam, i ta jego niewychowaną smarkulę.
-Nie mów tak o Violettcie.
-Tylko cię ostrzegam zamierzam zemścić na Germanie i tym potworem którego wszyscy nazywają Violettą.-powiedziała i z hukiem drzwi wyszła.
Z gabinetu wyszedł German.
-Cześć, German.
-Hej, chciałem pogadać o tym co się stało w parku.
-Nie ma o czym mówić.
-Angie ja chciał bym wiedzieć czy czujesz to samo?
-Tak, ale nigdy nie będziemy mogli być razem, ze względu na Violę jestem jej ciocią a ty jej ojcem i...
Nie dokończyłam bo nasze usta się spotkały. Widziałam że Violetta schodzi po schodach, i wszystko widzi...
♥♥♥
Co się stanie z Fran?
Jak zareaguje Viola?
Dowiecie się w next,

 
<iframe width="640" height="390" src="//www.youtube.com/embed/4ji09BAwgpE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
/Tini


wtorek, 24 września 2013

Rozdział 16 cz.1

Angie
-No dobrze mów, ale potem ja ci powiem.
-Więc ja chyba coś do ciebie czuję.-zamurowało mnie jak to powiedział, tak jak by czytał mi w myślach.
-Ja nie... German przecież ty jesteś z Jade.
-No dobrze może i masz rację. No dobrze teraz ty mów.
-Mi chodziło o to że ja, poczułam do ciebie coś czego nie czułam do nikogo wcześniej...-wiedziałam że nie powinnam tego mówić, ale nie chciałam żyć w kłamstwie.
-Angie czy to znaczy że odwzajemniasz to co do ciebie czuję.
-Dokładnie tak.
Po chwili nasze usta zaczęły się zbliżać, aż nagle się spotkały i złączyły w bardzo romantyczny pocałunek...
 
                                                                     Tomas
Jestem w sklepie zoologicznym pomyślałem że najlepszym prezentem dla Agus będzie szczeniaczek XD. Podszedłem do małego legowiska gdzie one leżały, przez dłuższą chwilę patrzyłem jak przewracają się z boku na bok.
-Dzień dobry.-powiedziałem podchodząc do pana przy ladzie.
-Cześć Tomas.-powiedział sprzedawca, który był moim wujkiem którego nie poznałem.
-O hej wujku.
-Po co ci pies?
-To dla Agus, ma dzisiaj urodziny.
-Dobrze, to którego chcesz?
-Tego.-powiedziałem wskazując na słodziutkiego Labradorka który właśnie się obudził.
-Proszę a tu jego książeczka zdrowia.-powiedział dając mi pieska i książeczkę.
-Dzięki poproszę jeszcze potrzebne rzeczy.
-Proszę i miłego dnia.
-Do widzenia.-powiedziałem i wyszedłem.
Pomyślałem że może po drodze pójdę do Fran. A no tak zapomniałem wyjechała. Zadzwonię do niej, ale czy przypadkiem Marco się do niej nie wybierał no trudno dzwonię.
-Halo Fran?
-O cześć Tomas.
-Cześć chciałem porozmawiać o tym co się stało między nami.
-Nie ma o czym mówić.
-Ja myślę że jest.-powiedziałem smutny.
-Ale czemu jesteś smutny?
-A czemu miał bym być wesoły?
-Może dlatego że...
                                                                Jade
Wszystko układa mi się doskonale, wróciłam do Germana, moja rodzina odzyskała, pieniądze itd. Do domu wrócił German.
-Cześć German.
-Dzień dobry Jade, musisz się wyprowadzić.
-No tak wszyscy się wyprowadzimy bo ten dom to żenada.
-Nie Jade nie rozumiesz koniec z nami.
-Koniec tej rozmowy, tak?
-Nie z nami koniec.
-No mówię koniec rozmowy.
-Nie kocham cię.
-Jak to?
-Normalnie, wyprowadź się.
-Nie potrzebuję was do szczęścia.-powiedziałam i zaczęłam rzucać wszystkim.
♥♥♥♥♥
Co będzie z Germanem i Angie?
Co się stało Fran że jest taka szczęśliwa?
Miał być dłuższy ale jest podzielony na części.
Komentujcie jeśli tu nie będzie min. 5 komentarzy usuwam bloga.
/Tini
 
 

czwartek, 19 września 2013

Rozdział 15

Francesca
Po krótkiej chwili zobaczyłam Marca wysiadającego z samolotu. Byłam strasznie zdziwiona.
-Hej Fran przynajmniej będziemy tu razem.-powiedział podchodząc.
-Ale co z twoją nauką w Studio, kosztowało cię to dużo wysiłku.
-Trudno przyleciałem ci cos powiedzieć.
-Tylko po to nie mogłeś napisać?
-Nie.
-To mów bo zaraz jadę do domu.
-Po mimo naszego zerwania ja nadal coś do ciebie czuję.
Nie odpowiedziałam nic przez krótką chwilę.
-Ej Fran, halo.
-Tak co.
-Chciałbym wiedzieć czy chociaż czujesz też coś do mnie nie tylko do Tomasa.
-Wiesz ja tak, ale o co ci chodzi z Tomasem?
-Widziałem wasz pocałunek, jest już nawet w internecie.
-Jak to możliwe?
-No wiesz ktoś musiał to nagrać i wrzucił do sieci.
-Wiem chodziło o to że wtedy w Studio byłam tylko ja Tomas, najwyraźniej ty i León, no i nauczyciele.
-Aaa, to nie wiem może León.
-Nie on by tego nie zrobił.
-To nie wiem ja tego nie zrobiłem.
Nagle usłyszałam wołanie mojej mamy.
-Francesc jedziemy!
-Idę mamo! Pa Marco.-na pożegnanie pocałowałam go w policzek.
Violetta
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam wszystkie rzeczy mamy :) Od razu się uśmiechnęłam.
Po chwili usłyszałam dość głośny głos mojego taty.
-Kto zostawił otwarte drzwi, Violettcie nie wolno tu wchodzić!
-Czemu to przede mną schowałeś?-zapytałem ze łzami w oczach.
-Co ty tu robisz?
-Pierwsza spytałam.
-Żebyś nie żyła przeszłością.
-Ja czy ty?
-To nie jest teraz ważne.
-A co jest ważniejsze, to czy może jest na dworze słoneczko czy pada deszcz tak?!
-Właściwie to ja nie do końca rozumiem tą pogodę.-do rozmowy wtrąciła się Jade.
-Później ci wyjaśnię. A wracając nie pozwoliłem ci tu przychodzić żebyś nie wpadła na głupi pomysł śpiewania.
-Kiedyś byłam w parku z babcia i powiedziała mi że to ty chciałeś żebym śpiewała.-powiedziałam i wyszłam z poddasza.
Tomas
Wstałem dzisiaj nie chętnie, prawie całą noc myślałem o pocałunku z Francescą, dla mnie to była magiczna chwila, ciekawe czy dla niej też. Muszę iść do Studia bo się spóźnię. Zszedłem  na dół i powiedziałem że idę do Studia.
-Pa Agus idę do Studia.
-Tomas przecież dzisiaj jest sobota.
-A no tak.
-Pójdziesz ze mną do wesołego miasteczka? Proszę.
-Dobrze. Mniej więcej o której godzinie?
-Tak może o 15:30.
-Dobrze idź się teraz pobaw.
Poszedłem do kuchni po śniadanie, moja mama robiła jakiś tort.
-Hej mamo urodziny mam za pół roku ;)-powiedziałem do niej.
-To dla Agus ma dzisiaj urodziny.
-No tak zapomniałem idę jej kupić prezent.-wybiegłem szybko z domu.
German
Nie rozumiem jak Violetta mogła wejść na poddasze. Ktoś musiał zostawić otwarte drzwi.
Olga.
-Dzień dobry Olgo.-powiedziałem wchodząc do kuchni.
-Dzień dobry panie Germanie.
-Tak bardzo dobry tylko że Violetta weszła na poddasze. Nie domyśla się pani kto mógł zostawić otwarte drzwi.
-Dobre pytanie nie wiem.
-Olgo przecież wiem że to ty, zrobisz wszystko żeby Violetta była szczęśliwa.
-Ale to nie ja.
-Nie mam zamiaru cię zwolnić za takie coś.
-To dobrze bo to nie ja.
-To kto? Tylko pani miała klucz.
-Może pan nie zamkną poddasza.-poszła sobie
Angie
Idę dzisiaj do galerii handlowej pochodzić po sklepach. Przy pierwszym sklepie spotkałam Camilę, która od razu do mnie podeszła.
-Hej Angie.
-Hej Cami.
-Co się stało?
-Nic się nie stało tak przyszłam. A co u ciebie?
-Dobrze próbuje zapomnieć o wyjeździe Fran, ale nie mogę.
-Nie martw się, będzie dobrze.
-Skoro tak twierdzisz. Ale musiało się coś stać jesteś taka smutna?
-Cami poproszę żebyśmy zmieniły temat.
Nie chciałam jej mówić że się zakochałam. Nagle dostałam sms-a od Germana.
Angie chciała byś się
spotkać w parku
o 13:00?
                       /German
Myślałam że Camila nie zauważyła jak go czytałam, a jednak.
-Angie czy to sms od taty Violi?
-Tak ja muszę iść na chwilę bo...
-Oj nie tłumacz się Angie.
-Pa Cami.
-Pa Angie.
Poszłam do parku. Spacerek zajął mi 15 minut. Na miejscu usiadłam na ławce. Czekałam jeszcze parę minut, aż w końcu przyszedł German.
-Cześć German.
-Hej długo czekasz?
-Nie dopiero co przyszłam.-skłamałam żeby mu nie było przykro.
-Angie jest taka sprawa, miałem ci powiedzieć w tedy u ciebie w domu.
-No dobrze mów, ale potem ja ci powiem.
-Więc ja chyba...
________________________________________________
Co chce powiedzieć German?
Czy będzie coś pomiędzy Marco a Francescą?
Co dostanie na urodziny Agus od Tomasa?
Komentujcie proszę!
Już 15 rozdział! Z tej okazji (będzie to 16 rozdział) będzie mega długi rozdział.






<iframe width="640" height="390" src="//www.youtube.com/embed/RdN4Occxdsw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
/Tini

środa, 18 września 2013

Rozdzial 14

Francesca
Za ok. 10 minut samolot ruszył z pasa startowego a w tedy, zaczęły się turbulencje.
-Boję się, powiedziałam mamie.
-Nie bój się to tylko turbulencje.-odpowiedziała mi mama która siedziała za mną.
Po chwili usłyszałam komunikat:
-Proszę zająć swoje miejsca.
Jakiś młody facet przechodził obok mnie, i powiedział:
-Nie ma się czego bać.
Najwyraźniej dało się wyczuć że się boję.
-Jakoś się złożyło że mam lęk wysokości i...
-Nie bój się.-powiedział siadając obok mnie.
-Co ty robisz?
-Chcę ci pokazać że nie ma się czego bać.
-Aha, ale jesteś tego pewien.
-Tak na 100%
To było dziwne, nie znajomy facet siada obok mnie. Nie ukrywam że był przystojny.
-Jak masz na imię?
-Jestem Fedrico, urodziłem się we Włoszech w San Daniele de Frulli. A ty jak masz na imię?
-Jestem Francesca dla przyjaciół Fran, też urodziłam się we Włoszech, w Rzymie.
-Miło cię poznać, Fran.
Nagle skończyły się turbulencje i usłyszałam mój telefon, dzwoniła do mnie Viola.
-Hej Fran.
-Cześć.
-Nie tylko mi nie mów że jesteś w samolocie.
-Chciała bym ci tego nie mówić ale. Jestem w samolocie.
-Nie!!!!!!!!!!!!!
-Proszę przestań, nie chciała bym żebyś płakała, musisz iść do Studia.
-Ja nie płaczę tylko histeryzuję.
-To w takim razie nie histeryzuj.
-Dobra :(
-To pa muszę kończyć, bo mój przyjaciel próbuje mnie oblać sokiem.
-Ta to cześć.-powiedziała i się rozłączyła.
Federico
Próbuję oblać Fran sokiem XD
-Federico to moja ulubiona sukienka.;(-powiedziała szukając chusteczek w torbie.
-Czekaj...-powiedziałem i poszedłem po wodę, aby zmyć plamę.
Zauważyłem jak z torby wyjęła wodę, wiedziałem że chce mnie oblać. Podszedłem a ona "nie chcący" oblała mnie wodą.
-Przepraszam.-powiedziała z ironią.
-Nic się nie stało...-powiedziałem ale i tak byłem smutny.
-Na prawdę cię przepraszam, nie powinna tego robić ja myślałam że...
Violeta
Ciekawe, nie dawno płakała bo nie chciała wyjeżdżać a teraz co, jakiś przyjaciel. Nasza przyjaźń się już dla niej nie liczy.:( Jestem w drodze do Studia, ale za nim wejdę porozmawiam z Angie która stoi przed budynkiem i tłumaczy coś jakiemuś uczniowi.
-Hej Angie.
-Tylko pamiętaj żeby się tego nauczyć.-mówiła do ucznia który właśnie odchodził.-Hej Violu. Co tam u ciebie słychać?
-Dobrze, a u ciebie?
-Wszystko w porządku, a o co konkretnie chodzi.-jak by wiedziała że chce ją o to zapytać.
-Słyszałam że był u ciebie w domu mój tata ;)
-No tak ale.
-Nie myśl że ja chcę... Nie tylko pytam co chciał.
-Właściwie to nie wiem, wyszedł jak przyszła twoja babcia. Wiesz o co mogło chodzić?
-Nie, ale się dowiem.-powiedziałam idąc w kierunku sali do tańca.
German
-Ramallo masz już gotowy ten kontrakt?
-Tak mam już od pół godziny mówię ci o tym. German co się dzieje?
-Byłem u Angie.
-Na prawdę?
-Tak, ale nic jej nie powiedziałem bo przyszła Angelika.
-O czym nie powiedziałeś?
-Nic że może się widywać  Violettą i inne rzeczy.
-Musze załatwić jeszcze jedna sprawę, a i nie zapomnij o dzisiejszym spotkaniu z Anglikami.
-Dobrze, nie zapomnę.
Zadzwonię do Violetty, dzisiaj wyszła bez śniadania.
-Cześć Violu.
-Hej, po co dzwonisz?
-Wyszłaś bez śniadania, martwiłem się.
-Wszystko w porządku, aha. Po co byłeś u Angie?
-Nic chciałem jej tylko przekazać jedna rzecz od Ramallo.-wymyśliłem.
-Dobrze, to pa.
-Pa.
Tomas
Myślałem o tym przez całą noc, skoro Francesca wyjechała i tak z nią nie będę, jestem głupi dopiero teraz kiedy wyjechała zdaję sobie sprawę z tego co do niej czuję. Muszę powiedzieć Violi prawdę.
-Wiesz co Tomas nie spodziewałam się tego po tobie!-podeszła na chwilę krzyknęła i pobiegła.
-Co ci jest Violetta?
-León mi powiedział że całowałeś się z Francescą.
-Violetto to nie tak jak myślisz ja nigdy bym cię nie.
-A jednak mnie zraniłeś Tomas.-pobiegła w stronę swojego domu cała zapłakana.
Próbowałem ja dogonić i jej wytłumaczyć ale jej nie dogoniłem.
Violetta
Jak on mógł mi to zrobić, ciekawe czy Fran zdaje sobie sprawę że, przez nich cierpię.
Wiem zadzwonię.
-Siemka Fran.
-Hej. Co tam?
-Wylądowałaś już?
-Nie jeszcze parę minut, a co?
-Wiedziałaś o tym że, całowałaś się z Tomasem?
-Tak wiedziałam, ale Viola ty nic nie rozumiesz.
-Ja wszystko rozumiem, myślałam że przyjaźń jest dla ciebie cenniejsza niż jakiś chłopak.
-Tak Violu, ale musisz wiedzieć że to on...
-Ja wiem ale ty chyba nie wiesz że "był" moim chłopakiem.
-Nie nie zrywaj z nim o taką "głupotę".
-Dla mnie to nie była głupota.-powiedziałam i się rozłączyłam.
Wyszłam z pokoju pomyślałam  że pójdę do tego pokoju co jest zawsze zamknięty.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...
Francesca
Wysiadamy z samolotu.
-O babcia!-krzyknęłam jak tylko samolot się zatrzymał i szybko pobiegłam.
-Nie przedstawisz nas sobie?-zapytał Fede podchodząc.
-Tak babciu to Federico, mój przyjaciel, Federico to moja babcia z Rzymu.
-Miło panią poznać pani babciu XD.
-Nawzajem.-powiedziała i poszła pomóc moim rodzicom z bagażami.
-Muszę już iść.-powiedziałam.
-Za ile wracasz do Argentyny?
-Ja nie wracam.
-Przepraszam jeśli cię tym zasmuciłem.
-Nic się nie stało...
Po krótkiej chwili...
_________________________________________________
Co zobaczyła Viola?
Co zrobi German?
Co się stało po krótkiej chwili?
Co zrobi Tomas?
Dowiecie się w next!
Które wam się podoba bardziej podoba?
Czy
Ps. Mam nadzieję że się otworzą.
/Tini



poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 13

Marco
Nadal coś do niej czuję ale ona nic nie czuje po za tym już znalazła pocieszenie u Tomasa.
Może z drugiej strony warto jej to powiedzieć sam nie wiem.
                                                                         German
-Angie ja coś.
Nie mogłem dokończyć ponieważ do jej domu weszła Angelika.
-Hej mamo.-powiedziała Angie.
-Cześć Angie.-było widać że nie jest zadowolona z tego że byłem w domu Angie.
-Ja muszę iść jeszcze załatwić parę spraw z Ramallo.-powiedziałem wstając z kanapy i kierując się ku drzwiom.
Angie też wstała z kanapy i powiedziała.
-Ja muszę iść jeszcze do Pabla.
Kiedy powiedziała o Pablo pomyślałem że to może być randka, ale w końcu byłem ja byłem z Jade.
-To do widzenia.-powiedziałem i poszedłem.
-Pa.
Angie
German już wyszedł ciekawe co chciał powiedzieć. Muszę iść jeszcze do Studia, uczniowie poprosili mnie o pomoc przy piosence.
-Wychodzę!-krzyknęłam otwierając drzwi.
-Gdzie idziesz?
-Idę do Studia 21, kojarzysz ta szkołę, właściciel to Antonio Fernandez Vallejo.
-Antonio?
-Tak nazywa się Antonio, a co?
-Nie nic myślałam tylko że, ale to nic.
-No dobra to cześć.-powiedziałam i wyszłam.
Ciekawe o co jej chodziło. No nie ważne jak wrócę to się jej zapytam. Dochodzę do Studia i podchodzi do mnie Maxi.
-Hej Angie, miałaś nam pomóc z piosenką ale mamy większy problem.
-Co się stało?
-Fran ona wyjeżdża.
-Słucham?
-Tak i my chcieliśmy zorganizować pożegnalną piosenkę i jej jeszcze nie ma a napisała że przyjdzie, zaczynamy się martwić.
-Spokojnie, na pewno zaraz przyjdzie, albo jej coś wypadło.
-Pomóż nam ja ściągnąć do Studia, proszę.
-Nie wiem jak mogę pomóc ale...
Violetta
Tomas i Francesca zachowują się jakoś dziwnie. Może oni coś ukrywają?
-Nie no co ty oszalałaś Fran by ci powiedziała.-powiedziałam sama do siebie.
-Co by ci powiedziała?-ktoś zapytał podchodząc do mnie.
-A to ty.-powiedziałam patrząc się dziwnie na Marco.
-Tak to ja. Przyjdziesz do Studia na pożegnanie Fran?
-No jasne, ale co ty tu robisz, nie wiesz że nie można straszyć ludzi.
-Wiem, idę do Francesy, mamy plan jak ja ściągnąć do Studia.
-Aha w takim razie spotkamy się na miejscu.
-To pa.
To mnie troszkę zdziwiło, Marco idzie do Fran? Przecież nie są razem. No to nie moja sprawa, idę bo się spóźnię do Studia.
Marco
Stoję pod domem Fran XD
Ding Dong
-Dzień dobry.-przywitałem się z jej mamą.
-O hej Fran siedzi smutna w swoim pokoju, nie wiem czy będzie chciała zejść.
-Dobrze, ale chciałem poprosić czy pani nie chciała by się przejść do  Studia 21?
-Ja nie mam czasu, ale Fran chętnie pójdzie przyda jej się świeże powietrze.
Zobaczyłem Francesce jak schodzi po schodach.
-Spacerek gdzie idziemy mamo?
-Ja nie idę ale możesz iść z Marco i tatą, jemu bardzo zależy.
Chciałem żeby się zgodzili tak bardzo mi na tym zależało.
-Dobrze.
Camila
Przyszła Fran nareszcie.
-Proszę usiądźcie tutaj.-powiedziałam wskazując miejsca wszystkim którzy przyszli.
Poszłam się przygotować, byłam taka podekscytowana.
Francesca
Marco zaprowadził mnie do Studia ciekawe po co? Teraz siedzę w sali prób, i patrzę na ekran. http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=-YlAOQFPoDY <gdyby filmik się nie wyświetlił kliknijcie na link>
Gdy zeszłam ze sceny myślałam że się popłaczę, przygotowali to wszystko dla mnie.
Po zakończonym filmie wszyscy udali się do domu.
-Choć Francesca jeszcze musisz się spakować.
-Skoro muszę.-powiedziałam i poszłam do domu.
Maxi
-To nic nie dało, ona i tak wyjedzie.-powiedziałem załamany.
-Maxi nie załamuj się ona nie wyjedzie.-powiedziała chcąc mnie pocieszyć.
Nagle nasze usta się do siebie zbliżyły i po chwili złączyły się w pocałunek.
Za jakąś chwilę powiedziałem do niej:
-Czułaś to samo?
-Chyba tak? Ale to by nam nie wyszło bo ty jesteś z Ludmiłą i...
Po krótkiej chwili podeszła Ludmiła.
-Co ty sobie wyobrażasz! To że byłam dla was zła nie znaczy że masz mnie tak traktować!-powiedziała i pobiegła w stronę swojego domu.
-I widzisz problem sam się rozwiązał.
-No może i masz rację.
Przytuliłem ja mocno.
-Już chyba musimy iść już do domu.-powiedziałem.
-Tak muszę już iść.-powiedziała Camila.
-Odprowadzę cię.
-Dobrze chodźmy.
Poszliśmy w stronę domu Camili.
Francesca
Następnego dnia wstałam troszkę smutna i przygnębiona, no ale co ja mogę powiedzieć.
Więc wstałam i ubrałam się w ciemno niebieską sukienkę w żółte kropki, założyłam też moje ulubione butki. Potem mama zawołała mnie na śniadanie, które minęło w ciszy, ale na koniec mama powiedziała żebym była za 15 minut na dole. Wróciłam do pokoju usiadłam na łóżku i znowu zaczęłam płakać, zeszło mi na to 5 minut, później spakowałam jeszcze najważniejsze rzeczy do walizki i ledwo zniosłam ją ze schodów. Za 5 minut wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko, najpierw pożegnałam się z babcią i Lucą który nas odwiózł.
(Na lotnisku)
-Naprawdę musimy?-powiedziałam pretensjonalnie.
-Tak.
-Ale on może zostać, i to nie sprawiedliwe.
-On jest pełnoletni.
-Czyli jeszcze jakieś pół roku i wrócę do Buenos Aires.
-Niby czemu?-powiedział Luca.
-Bo z kończę 18 lat!!!
Resztę czasu podróży do samolotu się nie odezwałam.
-Wsiadaj Francesco.-powiedział mój tata.
-Naprawdę muszę?-zapytałam ze łzami w oczach.
-Tak, wsiadaj.-powiedział z pełnym spokojem.
Za ok. 10 minut samolot ruszył z pasa startowego a w tedy...
_______________________________________________
Co się stało?
Czy Marco powie Fran co do niej czuje?
Czy będzie okazja żeby German pogadał z Angie?
Czy Maxi będzie z Camilą?
Dowiecie się w next.
Komentujcie!
/Tini